Piękno i intuicja
„(…) jestem zdania, że nikt nie jest w stanie żyć, nie doświadczając piękna”.¹ Leon Battisa Alberti pisał: piękno jest pewną uregulowaną harmonią wszystkich części, niezależnie od tego, na jaką rzecz się one składają, tak że niczego nie możemy dodać, ani zabrać, ani też zmienić, jeśli nie chcemy jej piękna umniejszyć”. (…) To punkt wyjścia dla reguł, towarzyszącym nieodłącznej pięknu intuicji. Zaś piękno, jakiekolwiek by nie było, jest wynikiem symbiozy tych dwóch (reguły i intuicji).
Poznanie docierające do istoty rzeczy operuje intuicją.
Henri Bergson
,,(…) przekonania pojawiające się bezpośrednio, niebędące świadomym operowaniem przesłankami, rozumowanie bez uświadamiania procesu dochodzenia do rozwiązania problemu w postaci nagłego przebłysku myślowego, w którym dostrzega się myśl, obraz, rozwiązanie problemu, odpowiedź na nurtujące pytanie. Natura intuicji wynika z tego, że jest ona procesem podświadomym, którego nie można kontrolować, a jedynie dopuszczać lub odrzucać podawane rozwiązania”.² Opiera się o nasze zasoby, rozumienie i doznania.³ Trudno w rzeczywistości dostrzec cienką granicę pomiędzy owym przebłyskiem, a emocjami.4 „Wyniki dotyczące przejawów nieświadomości adaptacyjnej i wiedzy utajonej pozwalają zrozumieć, skąd dobiega jej głos. (…) Nieświadomość okazała się rozleglejsza, i nie tyle nam zagraża, co służy i wyręcza. Myślenie (…) w dużym stopniu rozgrywa się nie na scenie, lecz za kulisami”. Albert Einstein twierdził, że „myślenie bez intuicji jest puste, intuicja bez myślenia jest ślepa”. (…) możemy przeczytać, że jest to „rozumienie lub poznanie czegoś w sposób bezpośredni i natychmiastowy”.5
Reguły i intuicja w działaniu twórczym i projektowym
Georges Braque stwierdził: „Kocham reguły, które korygują uniesienia. Kocham uniesienia, które korygują reguły”. Matisse uważał, że reguły są zależne od jednostek, co objawia się w dziełach, w których reguły podporządkowane są niejako temperamentowi twórczemu. W myśl intuicji Matisse’a, każde dzieło ma więc swój własny zestaw„reguł”.6
Na konstrukcję książki składają się określone części: wprowadzająca, zasadnicza oraz uzupełniająca. Aby przekaz był skuteczny potrzebne są także dobrze zaprojektowane elementy, np. – typografia – jedna z bardziej niedocenionych i ważniejszych elementów komunikacji. W głównej mierze odpowiada za czytelność, organizację, nawigację i spójność.(…) Te „znaki” tak mocno zapadły w naszą podświadomość, że język projektowania typograficznego na poziomie odczuć często jest czytelny nawet dla laika.7 (…) Współzależność wszystkich materiałów i elementów w książce to kwestia kluczowa.8
Branża wypracowała pewne zasady, w których mamy do dyspozycji szereg standardowych formatów. Stosowane są w większości przypadków, a ich wymiary wynikają ze względów nie tylko ekonomicznych, ale również matematycznych i formalnych. Format wpływa na materię książki. Odbieramy ją wzrokiem i dotykiem.9 (…) Geometria pomaga nam w decyzjach, w jednoznacznych wyborach, jest jednak jedynie narzędziem.10 Estetyka nie ma swojego początku dopiero po przekroczeniu świata „ustaleń liczbowych”, a konstruowanie jest wręcz kluczowe w dążeniu do odpowiednich proporcji – „proporcja (…) jest chyba najbardziej podstawowym wskaźnikiem formalnym”. Rolą projektanta i twórcy jest ustalenie, jakie narzędzia będą właściwe w konstruowaniu własnej formy. „Trudność polega na odnalezieniu równowagi: maksimum porządku, przy maksymalnej swobodzie”.11
Fotoksiążka to system, obiekt i doświadczenie. ¹²
Język książki (nie)fotograficznej i sposoby narracji w kilku przykładach
Rozumienie dzieła to pytanie o tożsamość obrazu i słowa.13Istotny jest dystans w relacji słowo-obraz. „Oko łączy się z mózgiem, mózg z systemem nerwowym. Ten system w mgnieniu oka wysyła wiadomości do każdego zakątka pamięci i do odczuć obecnych.” Dzięki temu fotografia może przywołać jednocześnie obiektywną kopię rzeczywistości, a także jej subiektywną interpretację.14To jej siła. Tekst również ma swoje mocne strony. Roland Barthes w Świetle obrazu pisze, że „(…) fotografia jest czystą przyległością i przypadkowością i może być tylko tym właśnie (zawsze przedstawia jakąś rzecz) – inaczej niż z tekstem, który przez nagłą akcję jednego słowa może przesunąć zdanie od opisu do refleksji”.15
Because Sophie Calle to projekt francuskiej fotografki, w którym odwraca naturalne pierwszeństwo fotografii nad słowem, pytając, jaki mogą mieć one wpływ na odbiór zdjęć. Interesujące jest odwrócenie kolejności, w jakiej zderzamy się z przedstawionymi elementami.16 Calle na lewej stronie rozkładówki umieszcza tekst tłumaczący intencje, które towarzyszyły fotografowi, by wykonać zdjęcie, a na prawej, znajduje się fotografia. Ukryta została w rodzaju kieszeni. Czytelnik, który chce doświadczyć obrazu musi zaangażować się, by konkretne, włożone luźno zdjęcie wyciągnąć. Taki rodzaj przedstawienia ma na celu pobudzić do refleksji nad pytaniem „jak traktujemy zdjęcia i jak na nie reagujemy”. (…) zabieg z chowaniem zdjęć ma uczynić pojedyncze fotografie cenniejszymi w oczach widzów.17 To zdjęcia stanowią główny punkt książki, może tym bardziej zyskują na wadze przez to, że są przed odbiorcą początkowo utajone i czyni je to szczególnie znaczącymi. Zdjęcie można właściwie zestawić z dowolnym tekstem i badać nowe pojawiające się między nimi zależności, a także oglądać je zupełnie od tekstu oderwane, przeczytać wszystkie teksty nie wyjmując ani jednej ze schowanych fotografii.18
Do publikacji eksperymentalnych zaliczyć można instalację Karoliny Wojtas, Gatunek: brat. Jak unicestwić. Mimo, że nie jest książką w ścisłym tego słowa znaczeniu, to w swojej formie i sposobie budowania narracji wynika z jej formy i języka. Instalacja artystki ma aż 3 metry szerokości (…), praca składa się z zestawu różnej wielkości zdjęć połączonych ze sobą. Fotografie nachodzą na siebie, tworząc „zasłony”. Ich format ma wielką siłę oddziaływania, interakcja z obiektem jest rodzajem niewątpliwego doświadczenia zmysłowego, można się schować pomiędzy poszczególne strony, przykryć nimi, a nawet zostać przez nie przygniecionym. To rodzaj zabawy nastawionej na doświadczanie i odkrywanie, odpowiada więc treści, która jest rodzajem żartu i ociera się o absurd wizualny. W projekcie artystka mówi bowiem w żartobliwy sposób o swojej relacji z bratem.19 Taka metoda zaprezentowania pozwala w pewnym sensie zetknąć się z opisywanym przez Karolinę doświadczeniem „walki” (…).
Pozdrowienia z Auschwitz to książka Pawła Szypulskiego, której autor przeszukując aukcje internetowe zebrał kolekcję reprodukcji pocztówek, które zostały wydane po II wojnie światowej przez Muzeum obozu Auschwitz-Birkenau. Były to tylko pocztówki „z drugiego obiegu”, wyłącznie takie, które zostały już wysłane. Projekt budzi kontrowersje i pytania o stosowność. Na pocztówkach znajdują się widoki obozu, a na odwrocie autentyczne, ręcznie napisane konwencjonalne pozdrowienia dla bliskich.20 Ułożone są w książce według klucza, który wprowadza nas w odrębną, metaforyczną opowieść i podróż przez obóz, prowadząc od wejścia bramą aż do komór gazowych. Autor opowiada o tym, jakby tworzył rodzaj reportażu.21Książka zamknęła w sobie kolekcję, która zadaje bardzo ważne pytanie: o granice w fotografii, ale także potrzebę i rolę zachowania „widoków cierpienia”, a idąc dalej – przesyłania na ich odwrocie pozdrowień. Nie jest to publikacja, która miałaby na celu ukazywanie dynamicznej, płynącej opowieści, a zbiór – kartek, słów, wywołanych uczuć. Książka monumentalizuje lżejszą formę kartki.
Jednym z przykładów zastosowań formalnych jest publikacja Rafała Milacha – Prawie każda róża na barierkach przy sejmie, którą możemy zobrazować nieszablonowe wykorzystanie formatu książki oraz rodzaj zabawy formą, w pełni odpowiadającą na potrzeby treści. Rafał w swoich projektach opowiada o problemach społecznych, przeznaczonych dla szerszego grona, ludzi niekoniecznie związanymi z polem sztuki.22 Książka Prawie każda róża… jest rozkładającą się, przestrzenną i możliwą do postawienia formą leporello. Staje się mikro architekturą. Takie rozwiązania formalne nie powinny być jedynie dekoracyjne, mogą wówczas przeszkadzać historii.23 Całość została przemyślana tak, aby po rozłożeniu układała się w ciągnący się mur, tworząc rodzaj obiektu. Wybranie publikacji pokazuje, jak można grać formą książki sprawiając, że nie będzie ona tylko kolejnym ciekawie wyglądającym zabiegiem formalnym, ale stanowi odpowiedź na konkretny projekt wpływając na odbiór treści. To książka, której doświadcza się fizycznie i należy zbadać jej strukturę. Warsztat i kreatywność w decyzjach, pozostają w ścisłej zależności.
Nie wystarczy nauczać ludzi wiedzy specjalistycznej. W ten sposób człowiek może stać się rodzajem użytecznej maszyny, lecz na pewno nie harmonijnie rozwiniętą osobowością.24
Albert Einstein
Joanna Concejo wprowadza nas w wykreowane światy opowiadane za pomocą obrazów. Choć nie jest związana ze światem fotograficznym, chcę poświęcić jej tutaj miejsce. Mówi o sobie: „Lepiej czuję się, kiedy mogę pracować w sekwencjach, tworzyć za ich pomocą narrację – jak w komiksie”.25 Ten sposób opowiadania bazuje na tych samych fundamentach, na których oparte jest budowanie narracji w książce fotograficznej.
Kiedy dojrzeją porzeczki jest niezwykłą i nietypową książka, bo zbudowaną ze szkiców do książki, które miały stanowić rodzaj moodboard’u i pole do rozwinięcia. Miała je „udoskonalić”, dopracować ilustracje. Na spotkaniu z wydawcą okazało się, że ta historia w„ szkicowej” formie, lekkiej i niedopowiedzianej jest najodpowiedniejsza. Intuicja, korelując z zasadami poprowadziły projekt w nieoczekiwanym, acz właściwym kierunku.
Tekst i obraz dopełniają się, snując opowieść, każde na swój sposób. Obraz jest w nim towarzyszem tekstu, równorzędnym partnerem. Z tego spotkania rodzi się coś nowego: właśnie w tej swoistej trzeciej, nieuchwytnej przestrzeni rozgrywa się cała książka.26
Joanna Concejo
- H. R. Bosshard, Reguła i intuicja. O rozwadze i spontaniczności projektowania, przeł. P. Piszczatowski d2d, Kraków 2017 s. 18.
- https://pl.wikipedia.org/
- https://zwierciadlo.pl/
- https://charaktery.eu/
- Ibidem.
- H. R. Bosshard, op. cit., s. 11-16.
- M. Mitchell, S. Wightman, Typografia książki. Podręcznik projektanta, przeł. D. Dziewońska, d2d, Kraków, 2015, s. 1–16.
- M. Mitchell, S. Wightman, op. cit., s. 1-24.
- Ibidem, s. 1, 12–13, 16–19, 23-24, 28–29.
- H. R. Bosshard, op. cit., s. 31–32.
- M. Mitchell, S. Wightman, op. cit., s. 56.
- https://www.domestika.org/
- G. Boehm, O obrazach i widzeniu. Antologia tekstów, przeł. M. Łukasiewicz, A. Pieczyńska-Sulik, Uniwersitas, Kraków 2014, s. 144, 148.
- S. Sontag, Widok cudzego cierpienia, przeł. S. Magala, Karakter, Kraków 2010, s. 16.
- R. Barthes, Światło obrazu. Uwagi o fotografii, przeł. J. Trznadel, Aletheia, Warszawa 2008, s. 54.
- https://moom.cat/
- https://lfi-online.de/
- https://americansuburbx.com/
- https://magazynszum.pl/
- M. Buras, Fotograf poeta. Katastrofa humanistów, PIX.HOUSE, Poznań 2021, s. 32.
- https://culture.pl/
- M. Matus, Ania Nałęcka-Milach i Rafał Milach – Książka fotograficzna to doświadczenie, Fotopolis, 22.07.2022, https://podcasts.apple.com/
- Ibidem.
- A. Einstein, Jak wyobrażam sobie świat, przeł. T. Lanczewski, Copernicus Center Press, Kraków 2020, s. 95.
- P. Mogilnicki, Książka po okładce. O współczesnym projektowaniu okładek książkowych, Karakter, Kraków 2021, s. 343.
- Ibidem, s. 343.