WYSOKI TON

Heda

Ola Skowrońska

By opowiedzieć o Hedzie, najpierw muszę opowiedzieć o przyjaźni. Heda to przede wszystkim mieszkająca w Moskwie 27-letnia czeczenka, absolwentka antropologii, z którą znam się od lat nastoletnich. Projekt, o którym opowiada poniższy tekst, narodził się w trakcie jednej z licznych wymian wiadomości tekstowych, podczas której tytułowa Heda tłumaczyła mi zawiłości czeczeńskiej kultury. Rozmawiamy prawie codziennie; takich rozmów było wiele. Hedy zainteresowanie Czeczenią nie wynika tylko z jej pochodzenia: podczas swoich przerwanych studiów magisterskich chciała zająć się badaniem tożsamości kulturowej czeczeńskich kobiet. Gdy rozpoczęłam studia na wydziale fotografii, postanowiłyśmy połączyć nasze działania we wspólny projekt.  

Głównym przedmiotem zainteresowania dla nas obu były ograniczenia, które nakładane są na Czeczenki, i te mieszkające w republice, i te znajdujące się w diasporze: niezamężne kobiety nie mogą podróżować ani żyć na własną rękę, zaś mężatki rozwieść się mogą jedynie ryzykując utratę dziecka na rzecz rodziny męża. Niektóre bardziej konserwatywne rodziny zakazują noszenia spodni lub rozpuszczonych włosów. Te zasady wynikają nie tylko z kultury islamu, lecz przede wszystkim setek lat rosyjskiego imperializmu, wobec którego kształtowała się czeczeńska tożsamość narodowa. Nasz pierwotny pomysł, jeszcze z 2019 roku, zakładał stworzenie klasycznego dokumentu o doświadczeniach mieszkających w Rosji młodych Czeczenek. Ta idea jednak szybko okazała się niemożliwa do zrealizowania: najpierw z powodu pandemii, a następnie inwazji Rosji na Ukrainę. Spotkanie stało się niemożliwe: ja nie mogłam wjechać do Rosji, a Heda nie mogła jej opuścić.  

Wobec tych wyzwań narodziła się nowa idea – stworzenie narracji, która ukazuje zarówno szerszy obraz tożsamości kulturowej czeczeńskich kobiet, jak i więź, która nas łączy. Zdałyśmy sobie sprawę, iż w świecie, gdzie wszystko jest dostępne, nasza niemożność spotkania się oraz przyjaźń, która mimo niej przetrwała, tworzą razem historię znacznie ciekawszą od tej, z którą zaczęłyśmy. W ten sposób zimą 2023 roku zaczęłam podróżować po Europie fotografując młode Czeczenki, które mają na imię tak samo jak moja przyjaciółka – Heda. Powstałe dzieło to wielogłosowa opowieść o migracji, wojnie i przynależności. Historie napotkanych przeze mnie dziewczyn oscylują według stanu zawieszenia, w którym znajdują się córki uchodźców: wyobcowane z tradycyjnej kultury swojego pochodzenia z powodu mizoginii, a jednocześnie nie w pełni akceptowane w krajach, w których obecnie mieszkają, z powodu ksenofobii. Jak trafnie podsumowuje to jedna z bohaterek – “w Europie widzą mnie jako Czeczenkę, w Czeczenii – jako Europejkę”. 

Na ostateczną wersję projektu składa się pięć rozdziałów: cztery, które realizowałam kolejno z bohaterkami w Niemczech, Polsce i Czechach, oraz piąty, stworzony zdalnie razem z moją przyjaciółką mieszkającą w Moskwie. Ten ostatni składa się wyłącznie ze zdjęć, które przez lata wysyłałyśmy sobie z Hedą przez Whatsapp czy Telegram, oraz fragmentów rozmów. Heda z Moskwy była również odpowiedzialna za przeprowadzenie wywiadów z pozostałymi bohaterkami. Zależało mi na zminimalizowaniu wpływu mojego spojrzenia jako osoby z zewnątrz na opowiedziane historie; chciałam, by część tekstowa projektu była efektem dialogu i wymiany doświadczeń. W ten sam sposób działałam również przy tworzeniu warstwy wizualnej. Każde zdjęcie zostało stworzone we współpracy z bohaterkami, które miały kontrolę nad tym, jak zostaną w projekcie przedstawione. Choć za projektem wciąż stoją nasze obserwacje o charakterze antropologicznym, moim celem było opowiedzenie przede wszystkim osobistych historii, które poza samym doświadczeniem migracji przedstawiałyby indywidualny charakter każdej z kobiet. Widz ma zderzyć się nie z bezimiennym uchodźcą czy uchodźczynią, lecz konkretną osobą, która ma imię, twarz, pracę, zainteresowania. Nie są one ofiarami ani groźnymi przestępczyniami, czy też, jak sugeruje tablica napotkana przeze mnie przy ośrodku dla uchodźców w Dębaku, „kosmitami”.  

W projekcie zastosowałam różne zabiegi formalne, które mają na celu podkreślić charakter każdej z bohaterek oraz nadać strukturę całej serii. W każdym rozdziale pojawia się polaroid przedstawiający miejsce, które w danym mieście przypomina bohaterce Czeczenię, oraz zdjęcie znaczącego przedmiotu (sklepu z produktami spożywczymi z północnego Kaukazu, kolczyków podarowanych Hedzie przez babcię przed wyjazdem z Czeczenii itd.), a także sekwencja zdjęć przedstawiających wykonywanie jakiejś symbolicznej czynności. Dodatkowo każdej bohaterce przypisany jest kolor (pomarańczowy, czerwony, niebieski lub fioletowy), co oprócz rozróżnienia rozdziałów ma pomóc zachować bezpieczeństwo kobiet: nie pomylimy w ten sposób dziewczyny, która posiada tatuaże, z dziewczyną, która nosi hijab, itd. 

Najmłodsza z bohaterek ma 24 lata, najstarsza – 30. Wynika to z naszej decyzji by skupić się na drugim pokoleniu uchodźczyń: nie tych, które same zadecydowały o ucieczce jako dorosłe osoby, lecz tych, które dotarły do Europy jako dzieci i zostały ukształtowane przez europejską kulturę tak samo jak i przez kulturę czeczeńską. To właśnie one muszą zmierzyć się z redefiniowaniem swojej tożsamości wobec tych dwóch (często sprzecznych) kultur. Każda z bohaterek na swój sposób odnajduje swoje miejsce w rzeczywistości: jedne trzymają się zasad, które dotyczyły ich matek i babć, a inne zupełnie się od nich odcinają.

Projekt realizowałam przez prawie dwa lata, w trakcie których powstało 18205 zdjęć. Duża część tego czasu była poświęcona budowaniu relacji z bohaterkami, zyskiwaniu ich zaufania, słuchaniu ich historii. Chciałam być dla nich swego rodzaju wizualnym przekaźnikiem, rękami i oczami dla ich słów. Po drodze projekt zatoczył koło – w procesie zaprzyjaźniłam się z każdą Hedą po kolei.